
| Dramat dzieci z chorobą Leśniowskiego-Crohna. |
|
Choroba Leśniowskiego-Crohna (chL-C) należy do grupy nieswoistych zapaleń jelita (NZJ), przewlekłych chorób o nieznanej przyczynie. W Polsce cierpi na nią około 5 tysięcy osób. I chociaż największy odsetek zachorowań odnotowuje się między 20-35 r.ż., to ostatnio szczególnie zauważalny jest jego wzrost u dzieci. Według najnowszych danych Krajowego Rejestru Chorych (www.chorobacrohna.pl), około 25% nowych przypadków to pacjenci, którzy nie przekroczyli 18 roku życia - potwierdza prof. Grażyna Rydzewska, Konsultant Krajowy w dziedzinie gastroenterologii. Zachorowania obserwuje się coraz częściej u małych dzieci, a zdarzają się nawet u niemowląt. - Przewlekłe biegunki, silne bóle brzucha, złe samopoczucie, niedowaga – to wszystko sprawia, że chore dzieci są w szczególnie dramatycznej sytuacji. Problemy z przyswajaniem pokarmów, wyłączenie z życia społecznego i ograniczenie aktywności to wszystko prowadzi do poważnych problemów w ich prawidłowym rozwoju – mówi dr Małgorzata Sładek z Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii i Żywienia CM UJ. Celem terapii jest opanowanie stanu zapalnego, utrzymanie remisji oraz uzupełnienie niedoborów pokarmowych, a przede wszystkim złagodzenie, a nawet zupełne wyeliminowanie przykrych i uciążliwych objawów. Czasami choroba postępuje bardzo szybko, a dotychczas stosowane standardowe metody leczenia zawodzą (pojawia się sterydozależność lub sterydooporność). Wtedy terapią z wyboru jest zastosowanie leków biologicznych, szybko i silnie wpływających na układ odpornościowy i hamujących stan zapalny. - Terapia biologiczna dla najmłodszych pacjentów, zwłaszcza tych z najcięższą postacią choroby, to szansa na uniknięcie licznych, okaleczających zabiegów, oraz nadzieja na długotrwałą poprawę stanu zdrowia i normalne dzieciństwo – twierdzi dr Jarosław Kierkuś, pediatra gastroenterolog z Kliniki Gastroenterologii, Hepatologii i Immunologii, Centrum Zdrowia Dziecka. Obserwowane w ostatnim czasie obniżenie się dolnej granicy wieku, w którym dochodzi do ujawnienia choroby i częściej występujący jej ciężki przebieg, to najważniejsze przesłanki dla zwiększenia dostępności leczenia biologicznego wśród dzieci – dodaje. W Polsce, mimo wprowadzenia programu terapeutycznego dla osób poniżej 18 roku życia, uzyskanie dostępu do tej metody jest nadal bardzo trudne. Wynika to przede wszystkim z przyjętych przez NFZ bardzo restrykcyjnych warunków kwalifikacji do leczenia. Brak lub utrata odpowiedzi na dotychczasowe leczenie standardowe, bardzo wysoki poziom wskaźników stanu zapalnego, a przede wszystkim ciężka, aktywna postać choroby, to tylko niektóre kryteria, jakie spełnić musi młody pacjent, by otrzymać leki biologiczne. Tymczasem specjaliści uważają, że leczenie biologiczne u dzieci i młodzieży powinno rozpoczynać się znacznie wcześniej, gdy pacjent osiągnie 30, a nie jak obecnie wymagane, 51 punktów aktywności choroby oceniane wskaźnikiem PCDAI . - Uzyskanie przez chore dziecko liczby punktów, pozwalającej na zakwalifikowanie do programu, w rzeczywistości oznacza objęcie leczeniem dziecka znajdującego się już w bardzo złym stanie zdrowia, co utrudnia osiągnięcie oczekiwanych efektów terapii w krótkim okresie – mówi dr hab. Piotr Albrecht, pediatra gastroenterolog, z Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Oddziału Mazowieckiego Towarzystwa J-elita.
Dodaj komentarz
|